Anioły zdobyły Częstochowę. Bez wystrzału.
PGE Ekstraliga
24 kwi
Jeszcze nigdy w historii ligowej rywalizacji tych drużyn nie padł remis. Przed meczem ciężko było zakładać, że może się to wydarzyć dzisiaj. No i się nie wydarzyło.
Pierwsza seria startów to dwa ciosy zawodników z Torunia przeplatane dwoma biegami na remis. W wyścigu juniorów gospodarze zajęli miejsca drugie i trzecie a pierwszą trójkę dla gospodarzy na wagę biegowego remisu zdobył Sebastian Szostak, który pokonał Mikkela Michelsena. 9:15? Nie, 7:17 bo Sebastian Szostak pojechał z numerem 12 na plecach a nie awizowanym 10. Takie coś w PGE Ekstralidze? Gdzie był menager, kierownik drużyny lub nawet mechanicy? Totalna amatorszczyzna.
Druga seria to dwa remisy przedzielone podwójną wygraną gości. Trójki Lamberta, Michelsena, Sajfutdinova i miejscowi dalej bez indywidualnej wygranej. Wynik 14:28 wydaje się być i tak najniższym wymiarem kary.
Początek trzeciej serii i jest! Jaimon Lidsey wygrywa indywidualnie, ale za jego plecami dwóch żużlowców Aniołów, dalej miejscowi bez wygranego biegu. Nie będzie zaskoczeniem, że biegi 9 i 10 także nie zmieniły tego stanu, choć dziewiąta odsłona startów dała spore emocje bo po starcie a podwójnym prowadzeniu wyjechali zawodnicy z lwem na piersi, ale to trwało tylko przez chwilę bo obaj zawodnicy gości szybko minęli Szostaka, a Dudek uporał się nawet z Tungate'em. Po 10 biegach wynik brzmiał 22:38.
Na rozpoczęcie czwartej serii startów Klub Sportowy Toruń przełączył poziom trudności z hard na medium, gdy za Michelsena do biegu wyjechał Nicolai Heiselberg. Mimo ambitnej postawy i walki Patryka Dudka zawodnikom Włókniarza udało się go pokonać i mają upragnione zwycięstwo i to od razu 5:1. I to by było na tyle dobrego bo kolejne dwa biegi to dwa razy po 2:4 i 31:47 przed biegami nominowanymi.
Biegi nominowane to znów poziom trudności przestawiony na medium, gdyż za Mikkela Michelsena pojechał Nicolai Heiselberg, który mimo ambitnej postawy przywozi zero. Jednak w biegu 14 wygrywa Patryk Dudek co dało i tak remis. Ostatni wyścig w meczu to Kawczyński za Sajfutdinova i pasjonująca walka Lamberta z Tungate'em, ale ostatecznie to Robert zdobył 3 punkty na wagę remisu co finalnie dało w tym meczu rezultat 37:53.
Anioły nie dały szans Lwom. Najlepsze czasy w meczu oczywiście po stronie gości. Lepsi na starcie, na dystansie. Patrząc na postawę gospodarzy na początku sezonu ciężko jest widzieć jakieś pozytywy. Trudny czas dla fanów Włókniarz Częstochowa.
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa - 37 pkt.
9. Rohan Tungate - 10+1 (2,2,2,2*,2)
10. Sebastian Szostak - 1+1 (w,1*,0,0)
11. Mads Hansen - 6+2 (0,1*,2,2,1*)
12. Jakub Miśkowiak - 8+2 (1,2,1*,3,1*)
13. Jaimon Lidsey - 8 (0,1,3,2,2)
14. Alan Ciurzyński - 2+1 (1*,1,0)
15. Szymon Ludwiczak - 2 (2,0,0)
16. Kacper Grzelak - NS
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 53 pkt.
1. Patryk Dudek - 12+1 (3,2*,3,1,3)
2. Robert Lambert - 13 (3,3,1,3,3)
3. Norick Bloedorn - 3+1 (1,0,1*,1)
4. Mikkel Michelsen - 8 (3,3,2,-,-)
5. Emil Sajfutdinow - 11+1 (2*,3,3,3,-)
6. Antoni Kawczyński - 5+1 (3,2*,0,0)
7. Mikołaj Duchiński - 1 (0,0,1)
8. Nicolai Heiselberg - 0 (0,0)
wyniki: Żużel - WP SportoweFakty