Bydgoszcz lepsza w Derbach Polonii

W niedzielę, 10 maja, Piła „rogaczem na wieżowcu witała” piątą kolejkę METALKAS 2. Ekstraligi. Do miasta żarówek przyjechała imienniczka z Bydgoszczy - Abramczyk Polonia Bydgoszcz.

Pogoda arcyżużlowa, piękne, ostre słońce przez które w Pile naprawdę „było jak w Chile” i nie wiem jak inni, ale ja po spędzeniu tego meczu na trybunach miałem „czerwone ryło”. Na trybunach komplet widzów, bo wiadomo, „ważne, że jest żużel i kiełbasy”… choć już nie te „senatora”..

Przed meczem kibice mieli możliwość spotkać się z jedną legend naszego sportu, Panem Żużlowcem Jarosławem Hampelem. Była okazja do wzięcia autografu czy wspólnego zdjęcia. Przed rozpoczęciem zawodów, owacyjnie witany, Jarek zrobił kilka kółek po pilskim owalu, ale nie na motocyklu a na quadzie. Wygłosił krótkie przemówienie dziękując kibicom i klubowi, w którym zaczynał i świecił pierwsze triumfy.

Nie wiem jaka by była opinia Jarek Hampel na temat toru, ale nie omieszkał, starym nawykiem, lekko pokopać pola startowe. Temat nawierzchni w Pile był bardzo gorący po meczu z Ostrovią, w którym goście kompletnie się pogubili i nie poradzili sobie zupełnie przegrywając mecz. Jasne było, że gospodarze będą chcieli znów zaskoczyć i wykorzystać podobny manewr z przygotowaniem toru.

Domowy mecz z Polonią Bydgoszcz to w tym roku lekki mentalny handicap dla gospodarzy bo uważa się, że każdy może mecz z Polonią przegrać więc to Bydgoszczanie są na musiku a gospodarze tylko mogą zrobić niespodziankę. Presja wyniku skutecznie przerzucana na przyjezdnych.

Stare porzekadło mówi, że kto pod kim dołki kopie tan sam w nie wpada. Tych „dołków” na torze było tego dnia tyle, że od początku skutecznie utrudniały zawodnikom obu ekip płynną jazdę. Lepiej do warunków dostosowali się Bydgoszczanie i od pierwszych biegów kolejnymi wygranymi powiększali przewagę w meczu. Upadki, głównie gospodarzy, wynikały przede wszystkim ze stanu nawierzchni. Czwarty bieg to najpierw upadek własny Kacpra Teski a potem Norberta Kościucha i wynik biegowy 0:5. Kolejne biegi to nie tylko rywalizacja sportowa, ale i zmaganie się zawodników z nawierzchnią.

Maksymilian Pawełczak #121 w wywiadzie w trakcie meczu stwierdził, że jechał tak aby nie trafić w największe dziury, mimo że nie da ich się całkowicie ominąć. Mówił, że czuł się trochę jak na motocrossie.

Zawody przeciągały się z powodu konieczności lania dużej ilości wody i ubijania nawierzchni. Lepiej z tymi warunkami radzili sobie goście. W drużynie gospodarzy słabe zawody zaliczyli Benjamin Basso i Matias Nielsen, brakło tez punktów juniora Kacpra Teski.

Wynik 31:58, najtrudniejszy domowy mecz już za Polonią Piła. Trener Norbert Kościuch może spokojnie planować najbliższy czas i walkę o kolejne punkty ligowe bo już w następnej kolejce Pilanie będą podejmować Stal Rzeszów, czyli ważny mecz w kontekście ambicji obu ekip związanych z fazą play off.

Po meczu na temat toru wypowiedział się też Aleksandr Łoktajew, który zaliczył dobre zawody i zdobył 11+1 punktów. Uznał, że taki tor „może być lepszy, ale zdarza się gorzej”, stwierdził, że to żadne zaskoczenie bo miejscowi czasem na takim torze trenują, dodał, że „ważne że kości całe i że wrócimy wszyscy do domu.”

Trener Polonia Piła, Norbert Kościuch powiedział, że warunki torowe były troszkę inne bo temperatura pierwszy raz była inna w ten weekend, tor inaczej się zachowuje. Stwierdził, że był on odpowiednio nawadniany, błędu nie popełniono, ale może trzeba było go inaczej przygotować na takie warunki pogodowe i zadeklarował, że nad tym w klubie popracują.

No i na sam koniec….

Spiker tych zawodów, Jacek Dreczka z Mówi się Żużel, pięknie przeprowadził zebraną publikę przez te zawody. Wszystko z humorem, swadą, zabawą, bo jak sam zawsze mówi „żużel to jest rozrywka”. Pan Jacek zawsze stara się stworzyć atmosferę sportowego święta. Tłumaczy, że żużel jest sportem rodzinnym, nakłania do wzajemnego szacunku i braku antagonizmów. Piszę to ponieważ mam takie samo zdanie na ten temat a trybuny żużlowe kojarzą mi się właśnie z rodzinami, z dzieciakami biegającymi między sektorami, z rywalizacją słowną, czasem być może lekko wulgarną, ale w pewnych granicach. Pan Jacek mówi o obowiązku każdego z nas jakim jest promowanie i popularyzowanie dyscypliny. O tym, że każdy kibic żużla musi przyprowadzić na stadion nową osobę by dać jej szansę złapać tego bakcyla. Mi się to udało już kilka razy i bardzo mnie to cieszy. Gdybym jednak wczoraj zabrał na stadion nowego kibica, który by usłyszał i zobaczył to co ja miałem nieprzyjemność słyszeć i widzieć… To bym się wstydził, że go tam zabrałem. Tyle i aż tyle o incydentach sprzed, w trakcie i po meczu. Wstyd.

Mój osobisty apel do tych najbardziej krewkich kibiców obu ekip. Pamiętajcie. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

Polonia Piła - 31 pkt.

9. Benjamin Basso - 4 (2,2,0,0,0)

10. Norbert Kościuch - 7 (w,0,3,1,3)

11. Adrian Cyfer - 8 (0,1,3,1,1,2)

12. William Drejer - 2 (1,0,1,-)

13. Matias Nielsen - 5 (0,0,2,3,0)

14. Kacper Teska - 0 (0,w,-)

15. Tobiasz Jakub Musielak - 5 (2,3,u,0)

16. Emil Maroszek - ns

Abramczyk Polonia Bydgoszcz - 58 pkt.

1. Szymon Woźniak - 8+2 (1,2,1*,2*,2)

2. Adam Putkowski - ns (-,-,-,-,-)

3. Kai Huckenbeck - 7 (3,3,1,w)

4. Aleksandr Łoktajew - 11+1 (2,2*,3,3,1)

5. Krzysztof Buczkowski - 12+1 (2*,3,2,2,3)

6. Maksymilian Pawełczak - 7+1 (3,3,0,1*)

7. Kacper Andrzejewski - 4+1 (1,1,2*)

8. Wiktor Przyjemski - 9+1 (3,1*,2,3)

źródło wyników: Żużel - WP SportoweFakty

#PILBYD #METALKAS2Ekstraliga #żużel #speedway

Wszystkie wpisy